Film Jak radzić sobie z depresją.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychologia. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 16 sierpnia 2018
wtorek, 14 sierpnia 2018
Psycholog online, psychoterapia Skype
Konsultacje psychologiczne i internetowa psychoterapia poznawcza
Sprawdzona i stosowana od dawna w publicznej służbie zdrowia w Wielkiej Brytanii, Holandii i Szwecji kompletna internetowa psychoterapia poznawcza (ITP) teraz dostępna jest także dla Polaków na całym świecie dzięki profesjonalnej platformie psychoterapeutycznej ocalsiebie.pl. W ramach usługi klient uczestniczy w standardowych 50-minutowych sesjach psychoterapii, które odbywają się przez Internet
Więcej informacji http://www.ocalsiebie.pl/psycholog-online/
Sprawdzona i stosowana od dawna w publicznej służbie zdrowia w Wielkiej Brytanii, Holandii i Szwecji kompletna internetowa psychoterapia poznawcza (ITP) teraz dostępna jest także dla Polaków na całym świecie dzięki profesjonalnej platformie psychoterapeutycznej ocalsiebie.pl. W ramach usługi klient uczestniczy w standardowych 50-minutowych sesjach psychoterapii, które odbywają się przez Internet
Więcej informacji http://www.ocalsiebie.pl/psycholog-online/
Polecani psychologowie online
Rafał Olszak - psycholog kliniczny, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny
piątek, 4 maja 2018
Psycholog online: lęk przed nieestetycznym wyglądem
Zaburzenie dysmorficzne ciała, znane także jako dysmorfofobia, przejawia się nadmiernym zaniepokojeniem niewielkimi lub całkowicie nieistniejącymi wadami wyglądu fizycznego; pacjenci uważają się za niedopuszczalnie zdeformowanych i nieatrakcyjnych, gdy w rzeczywistości wyglądają normalnie. Można powiedzieć, że to lęk przed nieestetycznym wyglądem i tego konsekwencjami.
Ciąg dalszy: http://www.ocalsiebie.pl/artykuly/psycholog-online-l%C4%99k-przed-nieestetycznym-wygl%C4%85dem-r142/
piątek, 30 marca 2018
Psychoterapia Skype, psycholog online także za darmo
Polskojęzyczny psycholog online, psychoterapia przez Internet.
Więcej informacji: http://www.ocalsiebie.pl/psychoterapia-skype-psycholog-online/
Więcej informacji: http://www.ocalsiebie.pl/psychoterapia-skype-psycholog-online/
Etykiety:
borderline,
dda,
depresja,
panika,
psycholog online,
psychologia,
psychoterapia,
psychoterapia dla par,
psychoterapia online,
PTSD,
zaburzenie,
zaburzenie osobowości,
zdrowie psychiczne
poniedziałek, 26 września 2016
Trauma - czy to koniec? PTSD
"Czym w ogóle jest trauma? Niegdyś pojęcie to używane było wyłącznie w medycynie, aby określić uszkodzenia związane z ciałem. Dziś znaczenie słowa trauma uległo rozszerzeniu, można powiedzieć, iż niekiedy jest nawet nadużywane. W kontekście psychologicznym, odnosząc się do najnowszej klasyfikacji zaburzeń psychicznych rekomendowanej przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne (DSM-V), mówiąc o traumie mamy na myśli sytuacje, w której osoba była narażona na ekspozycję na wydarzenie/ wydarzenia, w których życie lub zdrowie podlegało zagrożeniu."
Cały artykuł: http://ocalsiebie.pl/articles/129/trauma-czy-to-koniec-ptsd
Cały artykuł: http://ocalsiebie.pl/articles/129/trauma-czy-to-koniec-ptsd
poniedziałek, 23 czerwca 2014
Wolne i wolni – mimowolnie bez pary
Bywa, że pomimo odczuwania potrzeby związku uczuciowego, a nawet deklarowania takiej chęci i podejmowania pewnych ruchów w celu poszukiwania drugiej połówki, niektóre osoby nie są w stanie stworzyć relacji. Na czym może polegać problem?
czytaj dalej: http://ocalsiebie.pl/articles/29/wolne-i-wolni-mimowolnie-bez-pary
czytaj dalej: http://ocalsiebie.pl/articles/29/wolne-i-wolni-mimowolnie-bez-pary
poniedziałek, 16 czerwca 2014
Umysł ponad nastrojem. Psychoterapia poznawczo-behawioralna przez Internet, zdalnie, online, Warszawa Marki
Klient trafiający do gabinetu może się spodziewać, a nawet oczekiwać, że psychoterapeuta pomoże mu w zrozumieniu problemu. Zrozumienie, w czym rzecz, nie jest jeszcze rozwiązaniem, ale wydatnie sprzyja leczeniu, bo po prostu ułatwia znalezienie najlepszej strategii.
Czytaj więcej: psychoterapia Warszawa, psychoterapia przez Internet, online, zdalnie.
Czytaj więcej: psychoterapia Warszawa, psychoterapia przez Internet, online, zdalnie.
czwartek, 29 maja 2014
Jak pracować w domu Zarządzanie czasem, organizacja pracy, motywacja, mobilizacja do pracyjak
Przygotuj się jak do normalnej pracy wśród ludzi. Trudno będzie ci się zmobilizować jeśli zasiądziesz do komputera w piżamie, nie ścieląc łóżka, pominąwszy wybudzający prysznic i ogółem poranny rytuał budzenia się do życia.
Zatroszcz się o porządek w miejscu pracy. Bałagan po prostu rozprasza. Nadto mamy skłonność do zabierania się za porządkowanie rzeczy w chwilach, gdy jest ważna, acz nieekscytująca praca do wykonania.
Unikaj rozpraszaczy. Ustal kiedy masz przerwę i wówczas zajmij się przez określony czas relaksem. W trakcie pracy nie wykonuj czynności, które odwlekają realizację – jeśli coś ci się przypomni, na przykład, że musisz sprawdzić pocztę, zapisz to na kartce jako zadanie do wykonania w odpowiednim czasie. Póki pracujesz, trzymaj się pracy. Rzuć nałóg bezsensownego szperania w Internecie.
Zadbaj o warunki do pracy. Jeśli musisz się skoncentrować, wygospodaruj miejsce, w którym nikt ci nie będzie przeszkadzał. Jeśli nie jest to możliwe, zrób wszystko by zbliżyć się do ideału pod względem warunków. Na przykład kup w aptece stopery do uszu jeśli potrzebujesz ciszy, zaplanuj pracę w czasie, gdy w mieszkaniu jest najmniej domowników.
Zwróć uwagę na aspekt odpowiedniego oświetlenia i napowietrzenia miejsca pracy – „kisząc się” w słabo oświetlonym miejscu bez odpowiedniej wentylacji stosunkowo szybko staniesz się zmęczony i senny. Kolejną kwestią jest przerwa na rozruszanie – warto raz na godzinę lub dwie wstać od biurka i po prostu trochę się porozciągać, lekko pogimnastykować, zrobić kilkanaście przysiadów. Korzystnie wpłynie to na krążenie i twoje samopoczucie oraz koncentrację, a dzięki temu praca będzie przebiegać sprawniej.
Jak pracować w domu
Zarządzanie czasem, organizacja pracy, motywacja, mobilizacja do pracy
Podejdź do pracy w sposób zadaniowy. Realistycznie zaplanuj swoje cele do wykonania na określony dzień, by konkretnie wiedzieć, co jest do zrobienia i móc się po dniu pracy z tego rozliczyć. Brak planu i celów może poskutkować marnotrawieniem czasu na różnorakie „ruchy pozorowane”, dreptanie w miejscu, zbędne wydłużanie czynności mniej istotnych kosztem tych naprawdę ważnych.
Nie eksploatuj się za wszelką cenę chcąc wykonać totalne maksimum swoich możliwości. Da się to zrobić nawet kilka razy z rzędu, ale w dłuższej perspektywie to nieefektywna strategia. Po pierwsze z powodu zmęczenia, stresu, przeciążenia nabierzesz negatywnego stosunku do pracy. Po drugie nadmierne eksploatowanie się poprzez wysiłek ponad normę może w końcu doprowadzić do wypalenia. Nadto mylne przeświadczenie, że lenistwo da się po jakimś czasie nadrobić poprzez ekstremalną pracę działa generalnie demotywująco – wizja że da się bezkarnie odpracować zmarnotrawiony czas jest tylko iluzją. Maratony wypalają, są formą przymusu i rygoru, wyższej konieczności gdy gonią terminy, a takie podejście do pracy obrzydza ją i w sensie ogólnym negatywnie wpływa na motywację.
Pracuj w określonych porach, przez zaplanowany czas. To bardzo ważne by przestrzegać elementarnej higieny pracy – wykonywać swoje zadania w zorganizowanych okresach czasu. Jeśli nie przestrzega się tej zasady nagle praca zaczyna dominować – myśli się o niej ilekroć zasiada do komputera, ma się wyrzuty sumienia, gdy odpoczywa lub robi co innego zamiast wykonywać zadania (co obrzydza chwile relaksu). Perspektywa końca dnia pracy jest też mobilizująca w tym sensie, że istnieje wyznaczony czas do którego mamy wykonać zaplanowane działania. Wiemy zatem, jakie jest potrzebne tempo i jaki jest konieczny wysiłek – dzięki temu nie stresujemy się abstrakcyjnymi, niewyznaczonymi terminami i towarzyszącymi im wyobrażonymi poślizgami, opóźnieniami.
Jeśli masz trudności w organizacji sobie pracy, zainteresuj się tematem „małych kroków”, dzieleniem dużych zadań na mniejsze, zdobądź konieczne kompetencje w tym zakresie poprzez lekturę odpowiednich treści w Internecie, książek bądź udział w warsztatach z tym związanych.
Jeśli dostrzegasz u siebie problem związany z chronicznym odwlekaniem ważnych zadań na później, zważ, że może być to związane ze zjawiskiem o nazwie prokrastynacja. W takim wypadku warto skonsultować się z psychoterapeutą.
© OCALSIEBIE.PL
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Psychoterapia Warszawa Marki.
Zatroszcz się o porządek w miejscu pracy. Bałagan po prostu rozprasza. Nadto mamy skłonność do zabierania się za porządkowanie rzeczy w chwilach, gdy jest ważna, acz nieekscytująca praca do wykonania.
Unikaj rozpraszaczy. Ustal kiedy masz przerwę i wówczas zajmij się przez określony czas relaksem. W trakcie pracy nie wykonuj czynności, które odwlekają realizację – jeśli coś ci się przypomni, na przykład, że musisz sprawdzić pocztę, zapisz to na kartce jako zadanie do wykonania w odpowiednim czasie. Póki pracujesz, trzymaj się pracy. Rzuć nałóg bezsensownego szperania w Internecie.
Zadbaj o warunki do pracy. Jeśli musisz się skoncentrować, wygospodaruj miejsce, w którym nikt ci nie będzie przeszkadzał. Jeśli nie jest to możliwe, zrób wszystko by zbliżyć się do ideału pod względem warunków. Na przykład kup w aptece stopery do uszu jeśli potrzebujesz ciszy, zaplanuj pracę w czasie, gdy w mieszkaniu jest najmniej domowników.
Zwróć uwagę na aspekt odpowiedniego oświetlenia i napowietrzenia miejsca pracy – „kisząc się” w słabo oświetlonym miejscu bez odpowiedniej wentylacji stosunkowo szybko staniesz się zmęczony i senny. Kolejną kwestią jest przerwa na rozruszanie – warto raz na godzinę lub dwie wstać od biurka i po prostu trochę się porozciągać, lekko pogimnastykować, zrobić kilkanaście przysiadów. Korzystnie wpłynie to na krążenie i twoje samopoczucie oraz koncentrację, a dzięki temu praca będzie przebiegać sprawniej.
Jak pracować w domu
Zarządzanie czasem, organizacja pracy, motywacja, mobilizacja do pracy
Podejdź do pracy w sposób zadaniowy. Realistycznie zaplanuj swoje cele do wykonania na określony dzień, by konkretnie wiedzieć, co jest do zrobienia i móc się po dniu pracy z tego rozliczyć. Brak planu i celów może poskutkować marnotrawieniem czasu na różnorakie „ruchy pozorowane”, dreptanie w miejscu, zbędne wydłużanie czynności mniej istotnych kosztem tych naprawdę ważnych.
Nie eksploatuj się za wszelką cenę chcąc wykonać totalne maksimum swoich możliwości. Da się to zrobić nawet kilka razy z rzędu, ale w dłuższej perspektywie to nieefektywna strategia. Po pierwsze z powodu zmęczenia, stresu, przeciążenia nabierzesz negatywnego stosunku do pracy. Po drugie nadmierne eksploatowanie się poprzez wysiłek ponad normę może w końcu doprowadzić do wypalenia. Nadto mylne przeświadczenie, że lenistwo da się po jakimś czasie nadrobić poprzez ekstremalną pracę działa generalnie demotywująco – wizja że da się bezkarnie odpracować zmarnotrawiony czas jest tylko iluzją. Maratony wypalają, są formą przymusu i rygoru, wyższej konieczności gdy gonią terminy, a takie podejście do pracy obrzydza ją i w sensie ogólnym negatywnie wpływa na motywację.
Pracuj w określonych porach, przez zaplanowany czas. To bardzo ważne by przestrzegać elementarnej higieny pracy – wykonywać swoje zadania w zorganizowanych okresach czasu. Jeśli nie przestrzega się tej zasady nagle praca zaczyna dominować – myśli się o niej ilekroć zasiada do komputera, ma się wyrzuty sumienia, gdy odpoczywa lub robi co innego zamiast wykonywać zadania (co obrzydza chwile relaksu). Perspektywa końca dnia pracy jest też mobilizująca w tym sensie, że istnieje wyznaczony czas do którego mamy wykonać zaplanowane działania. Wiemy zatem, jakie jest potrzebne tempo i jaki jest konieczny wysiłek – dzięki temu nie stresujemy się abstrakcyjnymi, niewyznaczonymi terminami i towarzyszącymi im wyobrażonymi poślizgami, opóźnieniami.
Jeśli masz trudności w organizacji sobie pracy, zainteresuj się tematem „małych kroków”, dzieleniem dużych zadań na mniejsze, zdobądź konieczne kompetencje w tym zakresie poprzez lekturę odpowiednich treści w Internecie, książek bądź udział w warsztatach z tym związanych.
Jeśli dostrzegasz u siebie problem związany z chronicznym odwlekaniem ważnych zadań na później, zważ, że może być to związane ze zjawiskiem o nazwie prokrastynacja. W takim wypadku warto skonsultować się z psychoterapeutą.
© OCALSIEBIE.PL
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Psychoterapia Warszawa Marki.
poniedziałek, 26 maja 2014
Nie da się, ale możesz...
Nie da się zmienić całego życia, ale da się zmodyfikować bieżące postępowanie.
Nie da się od tak zmienić tego, co łączy cię z drugim człowiekiem, ale możesz wydatnie wpłynąć na najbliższą interakcję.
Nie da się znienacka odmienić całej pracy, ale można wybrać nowe zadanie lub tym razem zrobić coś inaczej niż zwykle.
Nie da się raptownie i całkowicie odmienić swojego położenia, ale możesz wykonać pierwszy krok ku zmianie.
Nie jest możliwe wysprzątanie od razu wszystkiego, ale możesz na początek wywalić jedną zbędną rzecz.
Nie wyeliminujesz całego długu, jednakże możesz spłacić ratę.
Nie masz wpływu na przeszłość i nie da się totalnie kontrolować przyszłości, ale możesz zdecydować, co robisz właśnie teraz.
Wszystkiego nie odmienisz, jakkolwiek jedną, wybraną rzecz możesz zmienić od razu.
I to w zupełności wystarczy.
środa, 14 maja 2014
Homseksualizm, małżeństwo, patchworkowa rodzina
Po pierwsze, nie ma co ideologizować politycznie kwestii homoseksualizmu.
Mamy naukę i z pomocą jej instrumentów bada się to zjawisko.
I w związku z tym trzeba sobie otwarcie, uczciwie, bez zbędnych emocji powiedzieć:
Nie ma zagrożenia
Od zawsze w populacji występuje bowiem znikomy procent osób o orientacji homoseksualnej i jest to tendencja względnie stała. Na przykład fakt, że więcej osób się ujawnia w żaden sposób nie przekłada się na wzrost tego zjawiska.
Nie da się wychować homoseksualisty i nie da się nim "zarazić",
tym bardziej nie da się homoseksualizmu "wypromować"
Błędnym jest przekonanie, że osoba wychowywane na przykład przez dwóch ojców czy dwie matki zostanie homoseksualistą. Nawet jeśli próbowano by narzucić orientację seksualną sprzeczną z płcią biologiczną, taka próba jest skazana na porażkę. Skąd to wiadomo? Istnieją nawet niechlubne przypadki, gdy za namową nieetycznych lekarzy podejmowano takie próby i oczywiście kończyły się one tragicznie! Nawet wtedy gdy rodzice się godzili na usunięcie noworodkowi męskich narządów płciowych i wychowywało się takie dziecko jak dziewczynkę nie udawało się oszukać natury (ostatecznie człowiek ten popełnił samobójstwo!).
Homoseksualizmu się nie leczy
Nauka postępuje. Ma w swojej przeszłości okres gorliwych prób leczenia homoseksualizmu, ale obecnie wiadomo ponad wszelką wątpliwość, że nie jest to choroba. Orientacja homoseksualna nie jest chorobą i w tym względzie zgodne są: Międzynarodowa Statystyczna Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10 (ang. International Statistical Classification of Diseases and Related Health Problems) – międzynarodowy system diagnozy nozologicznej oraz DSM-IV (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders) – klasyfikacja zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego - APA.
Rodzice homoseksualni nie zagrażają
Błędnym jest przekonanie, że tylko rodzina tradycyjna gwarantuje poprawny rozwój dziecka. Dowiodły tego badania podłużne (czyli „rozciągnięte” na całe lata), które jednoznacznie pokazały, że dzieci z takich rodzin nie różnią się niczym od dzieci z rodzin z pojedynczym rodzicem. Nie występowały u nich żadne dewiacyjne zmiany w seksualności, tożsamości, którymi tak zaciekle straszą „obrońcy tradycji”: chłopak wyrastał na mężczyznę, a dziewczynka na kobietę.
Związki homoseksualne to nic nowego
Czy to się komuś podoba, czy nie, związki jednopłciowe istnieją i nierzadko osoby takie wychowują dzieci, choćby z relacji z innymi ludźmi. W związku z tym przyzwolenie na małżeństwo takich osób byłoby jedynie formalnością.
Homoseksualni rodzice nie traumatyzują
Dowiedziono ponad wszelką wątpliwość, że wychowanie dziecka przez osoby tej samej płci nie ma negatywnych konsekwencji, a także nie wpływa na sprzeczną względem płci biologicznej identyfikację płciową, ani na to czy odwrotną rolę (kobiety czy mężczyzny) przyjmuje dziecko z takich związków.
Związki jednopłciowe nie są jałowe
Wbrew temu co twierdzi posłanka Jolanta Pawłowicz, związki osób homseksualnych nie są jałowe. Rodzice przekazują bowiem dzieciom nie tylko ładunek genetyczny, ale również ogromne pokłady niezbędnych do wzrostu psychicznego stymulacji emocjonalnej i potencjalnie związki jednopłciowe także mogą to zrobić, na przykład w stosunku do potomstwa adoptowanego. Nie są też jałowe również w tym sensie, że ludzie będący ze sobą wzajemnie obdarzają się wzmocnieniami i wspólnie stwarzają środowisko do wzrostu psychicznego. Fakt, że kontakt płciowy dwojga ludzi nie poskutkuje potomstwem nie znaczy bynajmniej, iż taka relacja ma charakter jałowy. Mnóstwo dzieci wychowuje się w ośrodkach opiekuńczych choć mogłaby wzrastać w kochającym środowisku.
Podsumowując, walka z homoseksualizmem jest po prostu bezzasadna, gdyż nie jest to zjawisko zagrażające, patogenne
Z socjologicznego punktu widzenia natomiast tak niepokojące niektóre warstwy społeczeństwo eksponowanie homoseksualizmu samo się najpewniej wygasi, gdy okaże się, że nie ma potrzeby organizowania takich akcji. Bezzasadny jest też argument jakoby parady homoseksualistów były promocją dewiacji. Istnieją przecież odpowiednio większe (do 1,4 mln uczestników) imprezy równie spektakularnie afiszujące się seksualnością (hetero i nie tylko), na przykład Love Parade. Piętnowanie za orientację seksualną ma znamiona tendencyjnego etykietowania, wrogiej stereotypizacji, co niestety działa w obie strony (jedni kategoryzują drugich jako grupa antagonistyczna i przypisują jej negatywne cechy, choć obie "drużyny" niczym się zasadniczo między sobą nie różnią). Społeczeństwo niepotrzebnie dzieli się na pro i anty, podczas gdy nie ma realnej mocy, by pewną tendencję w populacji zmienić. Nie wytracajmy energii na batalię, która nie ma sensu. Sformalizujmy to, co i tak ma miejsce. Nie dlatego, że to mniejszość i powinna rzekomo być uprzywilejowana, ale dlatego, że przysługuje jej takie samo prawo do szczęścia w małżeństwie, jak wszystkim.
Podsumowując, obrazki takie jak ten poniżej bawią, ale jednocześnie pokazują, jak jest. :-)
Mamy naukę i z pomocą jej instrumentów bada się to zjawisko.
I w związku z tym trzeba sobie otwarcie, uczciwie, bez zbędnych emocji powiedzieć:
Nie ma zagrożenia
Od zawsze w populacji występuje bowiem znikomy procent osób o orientacji homoseksualnej i jest to tendencja względnie stała. Na przykład fakt, że więcej osób się ujawnia w żaden sposób nie przekłada się na wzrost tego zjawiska.
Nie da się wychować homoseksualisty i nie da się nim "zarazić",
tym bardziej nie da się homoseksualizmu "wypromować"
Błędnym jest przekonanie, że osoba wychowywane na przykład przez dwóch ojców czy dwie matki zostanie homoseksualistą. Nawet jeśli próbowano by narzucić orientację seksualną sprzeczną z płcią biologiczną, taka próba jest skazana na porażkę. Skąd to wiadomo? Istnieją nawet niechlubne przypadki, gdy za namową nieetycznych lekarzy podejmowano takie próby i oczywiście kończyły się one tragicznie! Nawet wtedy gdy rodzice się godzili na usunięcie noworodkowi męskich narządów płciowych i wychowywało się takie dziecko jak dziewczynkę nie udawało się oszukać natury (ostatecznie człowiek ten popełnił samobójstwo!).
Homoseksualizmu się nie leczy
Nauka postępuje. Ma w swojej przeszłości okres gorliwych prób leczenia homoseksualizmu, ale obecnie wiadomo ponad wszelką wątpliwość, że nie jest to choroba. Orientacja homoseksualna nie jest chorobą i w tym względzie zgodne są: Międzynarodowa Statystyczna Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10 (ang. International Statistical Classification of Diseases and Related Health Problems) – międzynarodowy system diagnozy nozologicznej oraz DSM-IV (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders) – klasyfikacja zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego - APA.
Rodzice homoseksualni nie zagrażają
Błędnym jest przekonanie, że tylko rodzina tradycyjna gwarantuje poprawny rozwój dziecka. Dowiodły tego badania podłużne (czyli „rozciągnięte” na całe lata), które jednoznacznie pokazały, że dzieci z takich rodzin nie różnią się niczym od dzieci z rodzin z pojedynczym rodzicem. Nie występowały u nich żadne dewiacyjne zmiany w seksualności, tożsamości, którymi tak zaciekle straszą „obrońcy tradycji”: chłopak wyrastał na mężczyznę, a dziewczynka na kobietę.
Związki homoseksualne to nic nowego
Czy to się komuś podoba, czy nie, związki jednopłciowe istnieją i nierzadko osoby takie wychowują dzieci, choćby z relacji z innymi ludźmi. W związku z tym przyzwolenie na małżeństwo takich osób byłoby jedynie formalnością.
Homoseksualni rodzice nie traumatyzują
Dowiedziono ponad wszelką wątpliwość, że wychowanie dziecka przez osoby tej samej płci nie ma negatywnych konsekwencji, a także nie wpływa na sprzeczną względem płci biologicznej identyfikację płciową, ani na to czy odwrotną rolę (kobiety czy mężczyzny) przyjmuje dziecko z takich związków.
Związki jednopłciowe nie są jałowe
Wbrew temu co twierdzi posłanka Jolanta Pawłowicz, związki osób homseksualnych nie są jałowe. Rodzice przekazują bowiem dzieciom nie tylko ładunek genetyczny, ale również ogromne pokłady niezbędnych do wzrostu psychicznego stymulacji emocjonalnej i potencjalnie związki jednopłciowe także mogą to zrobić, na przykład w stosunku do potomstwa adoptowanego. Nie są też jałowe również w tym sensie, że ludzie będący ze sobą wzajemnie obdarzają się wzmocnieniami i wspólnie stwarzają środowisko do wzrostu psychicznego. Fakt, że kontakt płciowy dwojga ludzi nie poskutkuje potomstwem nie znaczy bynajmniej, iż taka relacja ma charakter jałowy. Mnóstwo dzieci wychowuje się w ośrodkach opiekuńczych choć mogłaby wzrastać w kochającym środowisku.
Podsumowując, walka z homoseksualizmem jest po prostu bezzasadna, gdyż nie jest to zjawisko zagrażające, patogenne
Z socjologicznego punktu widzenia natomiast tak niepokojące niektóre warstwy społeczeństwo eksponowanie homoseksualizmu samo się najpewniej wygasi, gdy okaże się, że nie ma potrzeby organizowania takich akcji. Bezzasadny jest też argument jakoby parady homoseksualistów były promocją dewiacji. Istnieją przecież odpowiednio większe (do 1,4 mln uczestników) imprezy równie spektakularnie afiszujące się seksualnością (hetero i nie tylko), na przykład Love Parade. Piętnowanie za orientację seksualną ma znamiona tendencyjnego etykietowania, wrogiej stereotypizacji, co niestety działa w obie strony (jedni kategoryzują drugich jako grupa antagonistyczna i przypisują jej negatywne cechy, choć obie "drużyny" niczym się zasadniczo między sobą nie różnią). Społeczeństwo niepotrzebnie dzieli się na pro i anty, podczas gdy nie ma realnej mocy, by pewną tendencję w populacji zmienić. Nie wytracajmy energii na batalię, która nie ma sensu. Sformalizujmy to, co i tak ma miejsce. Nie dlatego, że to mniejszość i powinna rzekomo być uprzywilejowana, ale dlatego, że przysługuje jej takie samo prawo do szczęścia w małżeństwie, jak wszystkim.
Podsumowując, obrazki takie jak ten poniżej bawią, ale jednocześnie pokazują, jak jest. :-)
piątek, 9 maja 2014
Psychoterapia poznawcza depresji oparta na uważności (mindfulness)
Często jesteśmy porwani przez strumienie myśli i uczuć związanych z przeszłością lub przyszłością. Pozostajemy pod destrukcyjnym wpływem trudnych doświadczeń, pozwalamy by ślady niedobrych przeżyć kształtowały nasze bieżące wyboru, albo podporządkowujemy się fatalnym wizjom i perspektywom, które w konsekwencji ziszczają się niejako na zasadzie samospełniającego się proroctwa. Bywa, że tracimy z oczu chwilę obecną, gdyż niejako jesteśmy gdzie indziej, jesteśmy w danym miejscu i czasie fizycznie, ale nie duchowo.
Gdy natomiast potrafimy po prostu być w chwili bieżącej stajemy się bardziej obecni w naszym życiu, bardziej świadomi, co się z nami i wokół dzieje, więc łatwiej jest nam dokonywać trafnych wyborów, mamy większe szanse postąpić konstruktywnie optymalnie spożytkowując swój potencjał. Łatwiej interpretować, co się dzieje, i prościej znaleźć różne warianty rozwiązań, gdy nie pozwalamy, aby bezwzględnie dominowały nad nami wywołujące przykre emocje przeszłość lub negatywne przewidywania.
Uważność (mindfulness) sprzyja zdecentrowanemu stosunkowi do treści psychicznych, ucząc ludzi przyjmowania szerszej perspektywy w celu obserwowania swojego myślenia w danym momencie. Uznanie, że myśli nie są faktami, nie stanowią rzeczywistości, nie są też „tym kimś kto je ma”, ułatwiają nabranie dystansu względem pewnych zniekształceń w odbiorze i ocenie rzeczywistości. To szczególnie ważne, ponieważ zmiana stosunku do myśli może diametralnie odmienić repertuar przeżywanych emocji. Zwiększa to tolerancję na trudne uczucia, dzięki czemu człowiek przestaje być nimi zdeterminowany, ma większą swobodę wyboru, więcej wolności w działaniu.
Istotą uważności (mindfulness) jest nieosądzająca świadomość tego, co ma miejsce w bieżącej chwili w umyśle. Przyglądanie się własnym myślom i odczuciom bez osądzania ich i zarazem bez oceniania siebie przez pryzmat tego, że się pojawiły. Jest to wyzwalające, gdyż zamiast stale forsować „jak być powinno”, „jak powinienem się czuć a jak nie powinienem”, po prostu oddziela się surowe doświadczenie od jakiegokolwiek oceniania, przewidywań, wracania do przeszłości. To, co jest, może wybrzmieć, zadziać się i spokojnie minąć. Tymczasem ocenianie, analizowanie powoduje efekt odwrotny – nieakceptowane myśli i uczucia wzmagają się ilekroć mamy do siebie pretensje o ich przeżywanie i wdajemy się z nimi w walkę.
Uważność (mindfulness) jest cennym instrumentem w pracy z osobami z depresją oraz takimi, które chcą uniknąć nawrotu. Terapia poznawcza oparta na uważności uczy pacjentów nie tylko tego, co mogą zrobić by wydobywać siebie z depresji, ale i jak się przed nią chronić. Leczy, ale ma też działanie profilaktyczne.
Uważność oznacza akceptację myśli i emocji tak samo jak akceptujemy fakt, że danego dnia pada deszcz lub świeci Słońce. Mówiąc metaforycznie, dzięki mindfulness myśli traktuje się jak wydarzenia w świadomości, jak warunki atmosferyczne na niebie. Nie aprobujemy ich ani nie potępiamy bo wszelkie ocenianie byłoby formą przyzwolenia, by "pogoda" rządziła naszym samopoczuciem.
© OCALSIEBIE.PL
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Psychoterapia Warszawa Marki.
czwartek, 8 maja 2014
Depresja poporodowa oraz Baby Blues. Depresja popołogowa: objawy, leczenie.
U części kobiet po porodzie pojawia się trudny stan psychiczny wynikający poniekąd ze zmęczenia, zmian ciała, osłabienia organizmu, przeżywania nowej sytuacji, bycia z dala od bliskich podczas pobytu w szpitalu. Stan ten nasila się w ciągu kilku dni od urodzenia dziecka toteż szczególnie ważne, by wówczas w miarę możliwości być przy kobiecie, która będąc tego świadomą lub nie, wymaga troski, wsparcia, bycia przy niej. Między innymi z tego powodu kobiety są tak wcześnie wypisywane ze szpitala – by mogły wrócić do domu, miejsca, w którym dobrze się czują i być wśród kochających ludzi. Nowe obowiązki związane z dzieckiem, zmiany hormonalne związane z opuszczeniem przez dziecko ciała kobiety, bardzo namacalne uzmysłowienie sobie nowego etapu w życiu – to wszystko może prowadzić do wahań nastroju. Warto jednak odróżnić tzw. Baby Blues od depresji.
Czytaj dalej: http://ocalsiebie.pl/depresja_poporodowa.html
Słowa kluczowe artykułu: depresja objawy, depresja forum, test depresja, depresja poporodowa, Baby Blues, nerwica, depresja nerwica, depresja leczenie.
© OCALSIEBIE.PL
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Psychoterapia Warszawa Marki.
środa, 7 maja 2014
Cele psychoterapii | Skuteczność psychoterapii | Istota procesu
Najogólniej wyrażonym generalnym celem psychoterapii jest pomoc pacjentowi w dokonaniu takiej wewnętrznej przemiany, dzięki której: będzie bardziej adekwatnie reagował na bieżące sytuacje działając z korzyścią lub przynajmniej bez szkody dla siebie, optymalnie radził sobie z wyzwaniami zarówno psychologicznymi jak i realnymi, realizował swój potencjał w możliwie najwyższym stopniu. Realizacja tego celu oczywiście skutkuje większym zadowoleniem z życia, a jest możliwa dzięki wyeliminowaniu barier stojących na drodze do realizacji tego przedsięwzięcia – braków umiejętności (np. radzenia sobie ze stresem, asertywności, komunikacyjnych), różnorakich zaburzeń, nierozstrzygniętych konfliktów wewnętrznych, trudności emocjonalnych bądź psychicznych.
Przyjrzyjmy się poszczególnym elementom powyższego celu.
Bywa, że w obliczu trudności, kryzysów, niepokojów wykorzystujemy strategie radzenia sobie, które tylko chwilowo odwracają uwagę od problemu lub koją przykre emocje. Przykładem może być przejadanie się, głodzenie, nadużywanie alkoholu, nadmiarowy seks, uciekanie w fantazje, świat iluzji i pozornych rozwiązań, lub inne niesprzyjające na dłuższą metę zachowania bądź wręcz nałogi. Adekwatnym działaniem z korzyścią dla siebie byłoby zatem zweryfikowanie, co popycha nas do takich działań oraz praca nad tym, by zastąpić je lepszymi w perspektywie długoplanowej. W sformułowaniu „klient będzie reagował z korzyścią lub przynajmniej bez szkody dla siebie” chodzi natomiast o to, że w niektórych sytuacjach, na przykład boleśnie przeżywając żałobę, właściwym rozwiązaniem jest po prostu przejście przez taką okoliczność godnie, bez ryzykownego unikania, wypierania smutku, ale i bez pogrążania się, co grozi depresją.
Psychoterapeuta podczas współpracy z klientem ma stale na względzie, by pomóc mu w doborze najbardziej optymalnych rozstrzygnięć i strategii postępowania. Na przykład u osoby z zaburzeniem osobowości zaczynają dominować pewne przekonania i sposoby oceny oraz przeżywania sytuacji, które w normalnym nasileniu (nie dominując) przytrafiają się czasami nieomal każdemu. W tym wypadku bezpośrednim celem byłoby uelastycznienie odbioru siebie, przeżywania i oceniania otoczenia i osób trzecich. Wszystko po to, by klient zamiast odczuwać trudne, dołujące lub prowadzące do irytacji emocje, odczuwał emocje bardziej adekwatne do rzeczywistej sytuacji i w konsekwencji był w stanie trafniej postąpić, celniej wybrać skuteczne rozwiązanie. Klient mający osobowość zależną może odbierać hałaśliwe zachowanie małżonka jako lekceważenie lub sposób okazania złości, co w efekcie poskutkowałoby dopatrywaniem się winy w sobie i smutkiem, rozżaleniem. Korzystniejszym byłoby dopuszczenie innych możliwości bądź rozmowa z partnerem niż negatywna narracja wpędzająca w trudne uczucia.
Ostatnim elementem celu psychoterapii jest pomoc klientowi w gospodarowaniu swoimi zasobami, umiejętnościami w bardziej skuteczny, sprawczy sposób. Czasem na przeszkodzie staje lęk, który paraliżuje osoby wiedzące jak się zachować, ale niezdolne do podjęcia koniecznych działań np. z powodu obawy przed atakiem paniki. Innym razem przeszkodą jest nieumiejętność wykorzystania teoretycznej wiedzy w praktyce, co mogłoby zostać przezwyciężone przez trening pewnych zachowań w sprzyjających warunkach razem z terapeutą. Bywa że niektóre osoby nawet mimo pragnienia realizacji swojego potencjału, potrzeby relacji z ludźmi czy satysfakcjonujących sukcesów zawodowych, unikają wyzwań z obawy przed oceną innych, stresem, trudnymi emocjami – w takim przypadku zasadnym byłoby wypracowanie stanu, w którym dana osoba jest zdolna robić to, czego pragnie, zamiast wybierać mniej korzystne lub niekorzystne rozwiązania. Barierą na drodze do realizacji potencjału bywają także problemy psychiczne, które chronicznie zawężają pole widzenia, zmniejszając w ten sposób ilość dostępnych opcji. Przykładem może być depresja „okradająca” perspektywę pacjenta z bardziej optymistycznych myśli, a przez to i rozwiązań, które bez pewnej dozy optymizmu i nadziei tracą rację bytu.
© OCALSIEBIE.PL
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Psychoterapia Warszawa Marki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



